Highland Rape: najbardziej kontrowersyjny pokaz młodego McQueena
Kolekcja Alexandra McQueena z 1995 roku o szokującym tytule wywołała burzę. Projektant tłumaczył, że nie chodziło o przemoc wobec kobiet, ale o historię ujarzmienia Szkocji.
Alexander McQueen już na początku kariery udowodnił, że nie zamierza grać pod publiczkę. Jego szósta kolekcja, pokazana 13 marca 1995 roku podczas London Fashion Week na sezon jesień-zima, nosiła prowokacyjny tytuł Highland Rape, czyli dosłownie gwałt na Highlands, szkockich górach.
Na wybiegu pojawiły się modelki w podartych ubraniach, z odsłoniętymi fragmentami ciała, w szkocką kratę i w słynnych spodniach bumster, które McQueen obniżył tak nisko, że odsłaniały dolną część pleców. Całość wyglądała brutalnie i niepokojąco.
Wiele osób odebrało pokaz jako gloryfikację przemocy wobec kobiet i posypały się oskarżenia o mizoginię. McQueen stanowczo się temu sprzeciwiał. Tłumaczył, że tytuł odnosi się do historycznej przemocy Anglii wobec Szkocji, jego ojczyzny przodków.
Inspiracją były dwa dramatyczne wydarzenia ze szkockiej historii: powstania jakobickie oraz tak zwane Highland Clearances, czyli przymusowe wysiedlenia mieszkańców szkockich gór. Przodkowie McQueena sami padli ofiarą tych wysiedleń, więc temat był dla niego osobisty.
Projektant chciał, by jego ubrania opowiadały o cierpieniu i bezwzględności, a nie o ładnej, bezpiecznej modzie. Podarte tkaniny i poszarpane krawędzie miały oddawać jego wizję szkockiego dziedzictwa jako czegoś ponurego i okrutnego.
Mimo fatalnych recenzji i publicznego oburzenia, Highland Rape stał się jednym z pokazów, które ugruntowały pozycję McQueena. Branża zobaczyła w nim kogoś, kto nie boi się ryzyka, prowokacji i traktowania pokazu jak spektaklu teatralnego z mocnym przekazem.
To właśnie ta kolekcja na trwałe związała markę McQueen ze szkocką kratą i ze spodniami bumster, które stały się jednym z jego znaków rozpoznawczych. Projektant nie raz później wracał do szkockich wątków, między innymi w słynnej kolekcji Widows of Culloden.
Highland Rape pokazuje, jak cienka bywa granica między prowokacją a artystyczną wypowiedzią. McQueen tę granicę testował przez całą karierę, czym zapracował sobie na status jednego z najważniejszych i najbardziej dyskutowanych projektantów swojego pokolenia.
ten tytul do dzis budzi mieszane uczucia. McQueen prowokowal swiadomie, ale wyjasnienie o Szkocji ma sens historyczny
rozumiem przeslanie o ujarzmieniu Szkocji ale ten tytul byl celowo szokujacy. genialny prowokator po prostu
nikt nie robil pokazow z taka emocja jak on. kontrowersja czy nie, to byl prawdziwy artysta wybiegu
mlody McQueen juz wtedy pokazal ze nie bedzie grzeczny. caly on, do konca szedl pod prad
ciekawe jak taki pokaz przyjeliby dzis. wtedy burza, dzis pewnie zniknalby z internetu w godzine