Dior na lato 2027. Jonathan Anderson udowadnia, że elegancja nie musi nudzić
Męska kolekcja zaprezentowana w zamkniętym paryskim muzeum to gra eleganckiej formy ze swobodą.
Jonathan Anderson pokazał męską kolekcję Diora na lato 2027 i znów udowodnił, że klasyka w jego rękach nie ma prawa się zestarzeć. Pokaz odbył się w zamkniętym, będącym w renowacji Muzeum Nissim de Camondo w Paryżu.
Anderson to jedno z najgłośniejszych nazwisk współczesnej mody. Wcześniej przez lata kierował hiszpańskim domem Loewe, który pod jego batutą stał się jedną z najbardziej pożądanych marek na świecie. Jego przejście do Diora było jednym z najważniejszych transferów ostatnich sezonów.
Objął schedę po Kimie Jonesie, który przez kilka lat budował męską linię Diora. Zmiana dyrektora w domu tej rangi zawsze elektryzuje branżę, bo każdy nowy projektant musi pogodzić własny język z dziedzictwem założyciela, Christiana Diora.
Punktem wyjścia był nastrój końcówki udanego wieczoru, kiedy sztywna formalność zaczyna ustępować swobodzie.
W kolekcji znalazły się transparentne marynarki z odsłoniętą konstrukcją, haftowane jedwabne koszule, ikoniczny żakiet Bar oraz garnitury zestawiane z jeansem. Diabeł tkwił w dodatkach, od zamszowych butów z XIX-wiecznym haftem po torby z vintage'owych koców.
Żakiet Bar to jeden z najważniejszych symboli domu Dior. Jego pierwowzór pochodzi z przełomowej kolekcji New Look z 1947 roku, która odmieniła powojenną modę i przywróciła kobiecą sylwetkę z zaznaczoną talią. Sięgnięcie po ten motyw w męskiej kolekcji to świadomy ukłon w stronę historii.
Lokalizacja też nie była przypadkowa. Muzeum Nissim de Camondo to dawna paryska rezydencja przekształcona w muzeum sztuki dekoracyjnej, a pokaz w jego wnętrzach nadał całości intymny, niemal domowy charakter.
Za muzyczną oprawę odpowiadał Fred Again, który zmiksował utwory z nowymi partiami Christine and the Queens. Oprawa dźwiękowa od lat jest istotnym elementem pokazów Diora i potrafi zbudować nastrój równie mocno jak same ubrania.
Anderson w Diorze to był strzał w dziesiątkę, facet wie jak połączyć elegancję z luzem. lato 2027 zapowiada się pysznie
zamknięte muzeum, ograniczona lista gości... znowu moda tylko dla wybranych. a my oglądamy na instagramie
krój marynarek podobno mistrzowski. wreszcie męska kolekcja która nie nudzi, oby ceny nie zabiły
elegancja nie musi nudzić - zgoda, ale czy ja kiedykolwiek założę cokolwiek z tej kolekcji? raczej nie
Anderson udowadnia że Dior męski wreszcie ma kierunek. po Kimie to świeży powiew