Glenn Martens debiutuje w Maison Margiela couturowym hołdem dla Belgii
Pierwszy pokaz Artisanal Martensa inspirowany był flamandzką sztuką. Wszystkie 49 sylwetek nosiło maski.
Glenn Martens pokazał swój debiutancki pokaz Maison Margiela Artisanal 9 lipca 2025 roku, czerpiąc inspirację z flamandzkiej sztuki i kodów Martina Margieli.
Linia Artisanal to w Maison Margiela odpowiednik haute couture. To w niej dom mody pokazuje swoje najbardziej eksperymentalne, ręcznie tworzone projekty, często z odzyskanych materiałów. Objęcie właśnie tej linii oznaczało, że Martens dostał najtrudniejsze i najbardziej prestiżowe pole do popisu.
Martens, podobnie jak założyciel marki, jest Belgiem i wywodzi się ze słynnej antwerpskiej szkoły mody, która wydała całe pokolenie awangardowych projektantów. Pokierowanie Margielą przez kolejnego belgijskiego twórcę odczytano jako symboliczne domknięcie kręgu.
Pokaz odbył się w przestrzeni Centquatre, której ściany pokryto patchworkiem zdartej tapety. Sceneria nawiązywała do surowej atmosfery wczesnych pokazów Margieli. Sam Martin Margiela, który zniknął z branży anonimowo, zbudował legendę na pokazach w zaniedbanych, niekomercyjnych miejscach, daleko od luksusowego blichtru.
Maski towarzyszyły wszystkim 49 sylwetkom. To kolejny bezpośredni cytat z dziedzictwa domu, w którym zasłanianie twarzy modeli było sposobem na odsunięcie uwagi od osoby, a skupienie jej na samym ubraniu. Anonimowość była wpisana w filozofię marki od początku.
Na wybiegu pojawiły się suknie z metalicznej organzy oraz skóra tłoczona w motywy z szesnastowiecznych flamandzkich tapet. Odwołania do dawnego malarstwa Niderlandów połączyły osobistą tożsamość projektanta z mistrzowskim, niemal muzealnym rzemiosłem couture.
Po debiucie couturowym Martens pokazał też swoją pierwszą koedukacyjną kolekcję ready-to-wear dla belgijskiego domu mody. To pokazuje, że objął pełnię odpowiedzialności za markę, łącząc najbardziej artystyczną linię z bardziej komercyjną, gotową do noszenia ofertą.
Dla całej branży ten debiut był wyczekiwany, bo Margiela to marka o kultowym statusie wśród miłośników awangardy. Następca tak nieuchwytnego twórcy musiał udowodnić, że potrafi mówić językiem domu, nie popadając w zwykłe naśladownictwo, a pierwszy pokaz Artisanal odebrano jako udane otwarcie tej rozmowy.
maski na wszystkich 49 sylwetkach to mocny statement. Margiela zawsze o anonimowości, tu się zgadza
flamandzka sztuka na wybiegu, ja w to wchodzę. Martens wie co robi po Diesel i Y/Project
couture w maskach ładnie wygląda na zdjęciach, ale kto to nosi w realu? sztuka dla sztuki
hołd dla Belgii w Margieli ma sens, w końcu to belgijski dom. respekt
normalnie ciary jak to oglądałam. najlepszy debiut tego sezonu bez dwóch zdań
znowu maski, znowu tajemnica, znowu te same chwyty. nuda w przebraniu geniuszu