Haider Ackermann odnajduje rytm w Tom Ford między uwodzeniem a powściągliwością
Trzy sezony po debiucie Ackermann pokazał kolekcję Tom Ford na jesień 2026 w bieli i czerni.
Rok po pierwszym pokazie dla Tom Ford Haider Ackermann zaprezentował kolekcję na jesień 2026. Otworzył ją zestawami w całości czarnych i w całości białych.
Ackermann to projektant o wyrazistym, poetyckim podpisie. Przez lata prowadził własną markę cenioną za pracę z drapowaniem i kolorem, a potem zbierał doświadczenie między innymi w Berluti. Jego nominacja w Tom Fordzie była ciekawym zestawieniem dwóch różnych wrażliwości.
Kolekcja balansowała między dwoma archetypami: rockowej gwiazdy w trasie i precyzyjnego biznesmena. Krawiectwo było ostre i przemyślane. To napięcie między buntem a dyscypliną dobrze oddaje DNA marki, którą Tom Ford zbudował na zmysłowości połączonej z nienaganną formą.
Sam Tom Ford jako projektant zasłynął najpierw spektakularnym ożywieniem Gucci w latach 90., a potem własną marką luksusowej elegancji i seksapilu. Markę przejął później koncern Estee Lauder, a Ford wycofał się z roli projektanta, zostawiając dom mody w poszukiwaniu nowego twórczego głosu.
Trzy sezony po objęciu stanowiska Ackermann wydaje się wreszcie pewny swojego miejsca. Połączył kody domu, czyli glamour i nienaganne krawiectwo, ze swoją poetycką wrażliwością. To moment, w którym projektant przestaje tylko cytować poprzednika, a zaczyna pisać własny rozdział.
Wybór czerni i bieli na otwarcie nie był przypadkowy. To najbardziej dyscyplinujące zestawienie w modzie, które obnaża jakość kroju i proporcji. Postawienie na nie świadczyło o pewności siebie i chęci pokazania rzemiosła bez ucieczki w kolor czy dekorację.
To istotne, bo objęcie marki o tak mocno zdefiniowanej tożsamości jak Tom Ford zawsze niesie ryzyko. Klienci marki mają jasne oczekiwania co do zmysłowego, wieczorowego luksusu, a każdy nowy dyrektor musi je spełnić, nie tracąc przy tym własnej tożsamości.
Dla całego biznesu znaczenie ma to, że Tom Ford to nie tylko ubrania, ale potężna marka perfum i kosmetyków. Spójny, rozpoznawalny język na wybiegu wzmacnia cały ekosystem, dlatego odnalezienie rytmu przez Ackermanna to dobra wiadomość także dla komercyjnej strony domu mody.
biel i czerń u Ackermanna brzmi pięknie. on potrafi zrobić elegancję bez krzyku
Tom Ford to był seks na wybiegu. Ackermann za grzeczny moim zdaniem
trzy sezony i dopiero teraz odnalazł rytm? trochę długo to trwało jak na te pieniądze
uwodzenie i powściągliwość w jednym, to jest klasa. wreszcie ktoś nie przesadza
oddałabym nerkę za jeden płaszcz z tej kolekcji 😍