Maria Grazia Chiuri wraca do Fendi z mantrą Less I, More Us
Po odejściu z Diora Chiuri zadebiutowała jako jedyna dyrektorka kreatywna Fendi podczas mediolańskiego tygodnia mody.
Mediolański tydzień mody na sezon jesień-zima 2026/27 ożywiły debiuty nowych dyrektorów kreatywnych. Jednym z najgłośniejszych był powrót Marii Grazii Chiuri do Fendi.
Dla Chiuri to był powrót w znajome miejsce. Wcześniej przez lata związana była z rzymskim Fendi, zanim przeszła do Diora, gdzie jako pierwsza kobieta w historii poprowadziła linię damską i nadała marce feministyczny, manifestowy ton. Po rozstaniu z Diorem zamknęła więc pewien krąg.
Chiuri na swój debiut wybrała mantrę Less I, More Us, czyli mniej ja, więcej my. Hasło podkreślało jej podejście stawiające na wspólnotę i kolektywne rzemiosło. To czytelny gest po latach kultu pojedynczych gwiazdorskich dyrektorów, sygnał, że projektantka chce eksponować pracę całego atelier.
Fendi to dom mody z bogatą historią, założony w Rzymie w 1925 roku i słynący przede wszystkim z futer i wyrobów skórzanych. Przez dekady był też ściśle związany z Karlem Lagerfeldem, który projektował tu rekordowo długo, równolegle do pracy w Chanel.
Sezon w Mediolanie zdominowało mocne krawiectwo: szerokie ramiona, wyrzeźbione płaszcze i zaznaczone talie. Projektanci sięgnęli też po intensywniejszą paletę. Debiut Chiuri wpisał się w ten szerszy nurt powrotu do zdecydowanej, rzeźbiarskiej sylwetki.
Powrót Chiuri miał też wymiar strategiczny dla koncernu LVMH, do którego należy Fendi. Po jej odejściu z Diora grupa przesunęła doświadczoną projektantkę do innej swojej marki, co pokazuje, jak cenny jest na rynku twórca z udokumentowanym komercyjnym sukcesem.
Obok debiutu Chiuri uwagę zwracał powrót Emporio Armani z połączonym pokazem męskim i damskim, w hołdzie dla zmarłego Giorgia Armaniego. Mediolański sezon był więc mieszanką świeżych otwarć i refleksyjnych pożegnań, co dobrze oddawało nastrój całego roku w modzie.
Dla samej Chiuri stawką jest udowodnienie, że potrafi przełożyć swój manifestowy język na markę o innej tożsamości niż Dior. Sukces będzie się mierzyć nie tylko brawami krytyków, ale i tym, czy uda jej się ożywić sprzedaż torebek i akcesoriów, które dla Fendi są finansowym fundamentem.
Less I More Us, a w Diorze przez 8 lat było raczej More Maria. ciekawe podejście do Fendi
jedyna dyrektorka kreatywna Fendi, to duża rzecz. ród Fendi się chyba ucieszył że swój człowiek
mantra hasłowa zawsze ładnie brzmi w komunikacie prasowym. zobaczymy co z tego w ubraniach
po Diorze potrzebowała czegoś świeżego i chyba dobrze trafiła. kibicuję
byle nie ruszała baguette, reszta może być eksperymentalna 🤞